Po rejsie F2

⛵️ Etap F2 ⛵️
➡️Nasz ostatni rejs na Farureju można opisać krótko: działo się! Było trochę zawirowań, roszad w załodze i pogody, która robiła wszystko, żebyśmy się przypadkiem nie nudzili.
🪢Zaczęliśmy z Helu z kursem na Ustkę. I jak to na Bałtyku bywa... wiało prosto w mordę i to całkiem dziarsko! Wieczorne i poranne 6B do 7B sprawiły, że zamiast głębokiego snu mieliśmy na pokładzie festiwal bezcelowego turlania się, a na mapie wykreśliliśmy widowiskowy zygzak. Dorzućmy do tego deszcz i mamy pełen bałtycki pakiet startowy. 🌧️💨
W Ustce złapaliśmy oddech i pożegnaliśmy koleżankę za którą serce płakało do samego końca. Stamtąd obraliśmy już kurs na Bornholm.
I wtedy wyszło słońce! ☀️
• ⚓️Svaneke przywitało nas genialną aurą. Było grane, było śpiewane, a nasza pokładowa twórczość spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem ze strony turystów! 🎶🎸
• ⚓️Kolejny przystanek? Klimatyczne Christiansø – szybkie, słoneczne zwiedzanie i powrót w kierunku domu.
💨Oczywiście powrót nie mógł być zbyt łatwy. Bałtyk regularnie fundował nam mokre prysznice, a po krótkim postoju we Władysławowie, na ostatniej prostej, wiatr znowu postanowił dorzucić swoje „sześć groszy” na pożegnanie.
❗️Finał? Wszyscy cali, zdrowi, maksymalnie zmęczeni i niesamowicie szczęśliwi.
A jubilat? Mamy ogromną nadzieję, że taki prezent na 60. urodziny – pełen morskiej przygody na pokładzie klasycznego Farureja – zostanie w pamięci na całe życie!




